Seszele to malutki kraj składający się ze 115 wysp pochodzenia wulkanicznego i koralowego, położonych na Oceanie Indyjskim, z których tylko 33 są zamieszkane.
Największa z wysp to Mahe. Pozostałe większe wyspy to Praslin (38,8 km²), Silhouette (20,7 km²) i La Digue (10,4 km²).
Dla mnie raj to miejsce, gdzie jest ciepło, rosną palmy, słychać egzotyczne ptaki, szum oceanu i nic ani nikt nie zakłóca mojego spokoju. Seszele zdecydowanie wpisują się w moje wyobrażenia o raju.
Jedno wiem na pewno, chcę tam wrócić i najchętniej znowu bym odwiedziła 3 wyspy, bo każda dla mnie była wyjątkowa i cudowna.
Z niniejszego wpisu dowiecie się, jak zorganizować podróż na Mahe, Praslin i La Digue oraz jakie są koszty takiego wyjazdu.
Seszele – wskazówki praktyczne, jak zorganizować podróż?
Seszele – gdzie nocować na wyspach?
Podsumowanie kosztów 14 dniowego pobytu na Seszelach

Seszele – praktyczne wskazówki, jak zorganizować podróż?
Jak dotrzeć?
Z Warszawy najwygodniej jest polecieć Qatar Airways z przesiadką w Doha do głównej wyspy Mahe. My rezerwowaliśmy loty z 4 miesięcznym wyprzedzeniem na koniec stycznia 2022. Oczywiście można znaleźć też inne tańsze połączenia, jednak plusem w Qatar jest w cenie zawarty już bagaż plus wysoki komfort lotu (płaciliśmy 2769 zł za osobę, niestety ceny obecnie wzrosły).
Przed podróżą na Seszele należy sprawdzić aktualne warunki wjazdu do kraju oraz zarejestrować się na stronie https://seychelles.govtas.com/ w okresie między 72 godziny a 3 godziny przed wylotem.
Kiedy się wybrać?
Z uwagi na brak ryzyka cyklonów podróżować tu można przez cały rok, lecz należy pamiętać, że w grudniu i w styczniu są największe opady i wówczas możemy trafić nawet na 7-14 dniowe ulewy (pada prawie non stop). My przybyliśmy na Mahe po koniec stycznia i tego dnia było bardzo dużo deszczu. Dowiedzieliśmy się, że padało przez prawie cały poprzedni tydzień. Nam pogoda dopisała i tylko kilka razy przez 2 tygodnie trafił się przelotny deszcz. Temperatura wahała się między 28-31 stopni w cieniu. Wody najspokojniejsze są zimą, jednak nawet w tym okresie na wielu plażach występują spore fale. Na przeprawę katamaranem z Mahe na Praslin i z powrotem warto zaopatrzyć się w lek na chorobę morską.
Według naszych gospodarzy najpiękniejsza (więcej słońca) pogoda jest od marca do października.
Przed wyjazdem na Seszele warto zaopatrzyć się w gniazdka do prądu brytyjskie, oraz czołówki/ latarki, bo po zmierzchu jest całkiem ciemno, drogi nie są oświetlone.
Na jak długo lecieć na Seszele?
Jeśli macie do dyspozycji tylko 7 dni urlopu, wówczas polecam Wam odwiedzić tylko jedną główną wyspę Mahe. Jest tam sporo atrakcji i na pewno nie będziecie się nudzić. Jeśli Macie 10 dni na wakacje, polecam odwiedzić również Praslin. Przykładowo 5-6 dni na Mahe – 4-5 dni na Praslin. Przy pobytach min. 14 dni warto już odwiedzić 3 wyspy. My mieliśmy 6 nocy na Mahe, 4 noce na Praslin i 4 noce na La Digue. W moim odczuciu 4 noce na La Digue wystarczą, ponieważ jest to najmniejsza wyspa. Jednak każdy lubi spędzać wakacje w inny sposób, więc weźcie pod uwagę, że jest to moje subiektywne zdanie. Oczywiście można również zaliczyć 3 wyspy w 10 dni, jednak według mnie byłoby to trochę męczące i nie pozwoliłoby to Wam na dodatkowe rejsy na pobliskie rajskie wyspy Curieuse Island (rejs z Praslin) czy Grande Sour (Big Sister -rejs z La Digue).
Jak się poruszać między wyspami?
Najtańszym sposobem podróży między wyspami jest katamaran Cat Coco. Z Mahe na Praslin płynie się około 1 h (obecnie cena od 60 euro za osobę), a z Praslin na La Digue około 15 minut (cena od 14 euro za osobę).
Na La Digue można również dostać się promem od razu z Mahe.
Kupując bilet na prom od razu możecie zarezerwować transfer z hotelu lub do hotelu za opłatą od 14 euro w zależności od wyspy.
Rezerwację robiliśmy na stronie https://www.seychellesbookings.com/cat-cocos
Pamiętajcie by wydrukować bilet na katamaran i stawić się około 1h przed wypłynięciem, aby odprawić bagaż.
Z Mahe na Praslin i z powrotem można też lecieć malutkim samolotem, czas przelotu około 15 minut. Mimo, że jest to dosyć kosztowny lot (płaciliśmy około 750 zł. za osobę z Praslin na Mahe) to jednak polecam, bo jest to duża atrakcja.
Samolot mieści kilkanaście osób. Z nami leciała jeszcze tylko 1 para, a załoga to 2 pilotów.
Bilety rezerwowaliśmy na tej stronie https://www.airseychelles.com/en/domestic

Po przylocie – wymiana waluty, karta sim
Po przylocie na Mahe wymieniliśmy na lotnisku w kantorze euro na rupie seszelskie. Gotówką zawsze płaciło się za jedzenie w take away, pamiątki oraz za większość atrakcji.
Jednak ceny za transfery, noclegi i za rejsy często były podawane w euro.
Na lotnisku również kupiliśmy lokalne karty sim firmy Airtel 6 GB- cena 600 scr. Zasięg i ilość transferu danych była wystarczająca.
Pamiętajcie by zabrać przejściówki do angielskich kontaktów.
Seszele Jak zorganizować podróż? Gdzie nocować na wyspach?


Polecane noclegi na Mahe
Na Mahe 5 nocy mieliśmy w Julie’s Holiday Home. Serdecznie polecam to miejsce i gospodarzy, którzy są bardzo otwarci, pomocni i gościnni.
Od Julie i Barrego dowiedzieliśmy się wiele o Seszelach i ich historii. Można również u nich zamówić za opłatą kolację z pyszną i świeżutką rybą.
Za 5 nocy zapłaciliśmy 1652 złote. W cenie mieliśmy smaczne i obfite śniadania. Pokój był duży i przestronny, z tarasem (na powyższych zdjęciach to ten na dole z lewej strony).
Samochód parkowaliśmy przed domem. Noclegi można rezerwować prze booking.com lub bezpośrednio.
Ostatnią noc na Seszelach przed powrotem do Polski mieliśmy w Beau Vallon w apartamencie E&E Self Catering.
Polecam to miejsce szczególnie ze względu na lokalizację oraz bardzo pomocną właścicielkę, która załatwiła nam świetnego kierowcę, który nas odebrał z lotniska, a następnego dnia wieczorem zawiózł z powrotem na samolot.
Apartament E&E Self Catering znajdował się około 400 m od plaży, blisko sklepów i knajp.
Poniższe zdjęcie zrobiłam przy naszym tarasie w Beau Vallon. 1 noc (bez śniadań) w E&E Self Catering kosztowała 346 zł.

Polecany hotel na Praslin
Na Praslin 2 noce spędziliśmy w Palm Beach Hotel. To kameralny, klimatyczny hotel położony tuż nad oceanem. Obsługa hotelu była bardzo przyjazna i pomocna.
Mieliśmy przestronny pokój na 1 piętrze, z dużym balkonem i z pięknym widokiem na ocean (poniżej zdjęcie naszego widoku, basenu oraz restauracji).
Za 2 noce z pysznymi i obfitymi śniadaniami zapłaciliśmy 1222 zł. W hotelu można również zjeść smaczne kolacje. Jak na restaurację ceny były korzystne.
Jeżeli zależy Wam na kameralnym i cichym obiekcie ze wspaniałym widokiem na ocean, to serdecznie polecam to miejsce.



Polecany nocleg na La Digue
Na La Digue nocowaliśmy w Villa Source d’Argent, 1 km od sławnej plaży. Lokalizacja niemalże w centrum wyspy jest bardzo korzystna do zwiedzania.
Ładny i komfortowy pokój kosztował 1560 zł za 4 noce. W tej cenie były również śniadania serwowane codziennie na naszym tarasie.
Nasze gospodynie – 2 siostry były bardzo uprzejme i pomocne. Czuliśmy się w tym miejscu jakbyśmy byli w podróży poślubnej.
Wszystkie nasze noclegi rezerwowaliśmy na booking.com.




Zwiedzanie Mahe
My wypożyczyliśmy samochód na 5 dni. Płaciliśmy 42 euro za dzień za Hyundai I10 Grand Hatchback z automatyczną skrzynią biegów. Odbieraliśmy go z lotniska, a zdawaliśmy w porcie (Cat Coco Jetty), skąd płynęliśmy na Praslin.
Korzystaliśmy z wypożyczalni Le Charme Car Hire i mogę ją spokojnie polecić https://www.lecharmecarhire.com .
Pamiętajcie tylko, by oddając auto pozbyć się jak najwięcej piasku, bo inaczej mogą Was obciążyć dodatkową opłata za sprzątanie. My całe szczęście nie płaciliśmy za to.
Uważajcie również na pędzące autobusy, bo nie są chętne ustępować.
Można również tanio poruszać się autobusami, jednak nie wszędzie da się dojechać. Lubimy niezależność, więc woleliśmy wypożyczyć samochód.
Na Seszelach ruch jest lewostronny, drogi są kręte i wąskie, więc jeśli ktoś ma obawy prowadzić, to można wynająć kierowcę.

Atrakcje na Mahe
Copolia Trail
Dobrze przygotowany szlak prowadzący przez dżunglę. Na Seszelach nie ma jadowitych zwierząt, więc nie ma czego się obawiać. ?
Czas wejścia to około 45 minut i zejście trwa również około 45 minut.
Największą trudnością jest to, że idzie się przez większość czasu pod górę. Długość szlaku: 1200 m, przewyższenie: 180 m. Pamiętajcie, by mieć zapas wody oraz buty trekkingowe (kamienie i wystające korzenie na szlaku), najlepiej wodoodporne (zwłaszcza zimą).
Na szczycie Copolia Peak czekają Was oszałamiające widoki na inne seszelskie wyspy, w tym sztucznie stworzoną Eden Island, połączoną mostem z Mahe (zdjęcie poniżej).

Na szlaku spotkamy kilka endemicznych roślin, między innymi tą owadożerną Picher Plant (zdjęcie poniżej). Zdecydowanie warto trochę się pomęczyć. ?
Przed wejściem na szlak należy dokonać w budce opłaty. Płaciliśmy 100 SCR za osobę. Szlak jest czynny tylko w określonych godzinach: 8-16.
Szczegółowe informacje o szlakach pieszych na Seszelach znajdziecie na stronie: https://www.spga.gov.sc/downloads?type=5

Sauzier Waterfall
Wodospad, gdzie można się kąpać i skakać do wody. Jak widać na zdjęciu mój mąż się kąpał i był zachwycony tą atrakcją.
Wejście jest płatne, jednak można zaparkować w pobliżu i skorzystać z toalety.
Niedaleko wodospadu jest mała wyspa Anse L’ Islette. Warto zaliczyć obie atrakcje naraz.

Anse L’ Islette
Mała rajska wyspa, gdzie kręcono rosyjski reality show. Najlepiej auto zaparkować koło kościoła i spacerkiem dotrzeć do plaży.
Podczas odpływu można samodzielnie przedostać się przez wodę, jednak najlepiej mieć buty do wody, bo jest pełno kamieni i korali. Pamiętajcie by wrócić przed przypływem, inaczej będzie konieczne wynajęcie łódki. Na zdjęciu po lewej stronie widać Anse L’ Islette.

Jardin Du Roi Spice Garden
Ciekawy ogród botaniczny z widokiem. Można zobaczyć jak rośnie wanilia, cynamon, jackfruit i wiele więcej egzotycznych roślin.
Na miejscu jest również restauracja, jednak ceny są tam wysokie i nie próbowaliśmy. Wejście jest płatne około 9 Euro.

Takamaka Rum Distillery
Bardzo ciekawa wycieczka z degustacją smacznych rumów. Oprowadzała nas żona jednego z braci – właścicieli.
Destylarnia jest położona na bardzo ładnym terenie, który mamy okazję zwiedzić podczas wycieczki. Dzięki degustacji możemy zrobić świadome zakupy rumu Takamaka.
Jeśli lubicie przywieźć lokalny alkohol z wakacji to zdecydowanie polecam. Ceny są podobne lub lepsze niż w sklepach.
Jak widać na poniższym zdjęciu mój mąż był bardzo zadowolony. ?
Codzienne bezpłatne wycieczki są organizowane w godzinach: 11.00, 13.00 oraz 15.00
Degustacja kosztuje 125 scr na osobę.
Więcej informacji na stronie https://www.takamakarum.com/our-home

Victoria
Najmniejsza stolica świata nas akurat zmęczyła, bo w mieście było głośno, gorąco, tłoczno i bardzo trudno jest zaparkować.

Trochę wytchnienia dał nam Victoria Botanical Gardens – ładny ogród botaniczny, jednak według mnie największą atrakcją jest karmienie żółwi olbrzymich. Trzeba być najlepiej rano lub przed południem, zanim żółwie się najedzą i pójdą spać.
Hinduska świątynia – Arul Mihu Navasakthi Vinayagar Temple
Sir Selwyn Selwyn-Clarke Market – my niestety nie byliśmy, bo było już zamknięte. A zakupu magnesów i pamiątkowej koszulki z Seszeli dokonałam koło parkingu w SENPA – Esplanade Craft Kiosks.
Fabryka Herbaty
Można tu zobaczyć jak wygląda plantacja herbaty i jej proces produkcji oraz zrobić zakupy w sklepie przyfabrycznym.

Widoki wkoło są również warte uwagi.

Plaże na Mahe
Na Mahe jest dużo pięknych plaż i przy kilku dniowym pobycie odradzam Wam zwiedzać wszystkie.
Myślę, że na większości najlepszych plaż byliśmy, jednak według mnie nie ma sensu strać się zaliczyć je wszystkie.
Myślę, że idealnie jest planować wakacje i sprawdzić wcześniej czy będą wysokie przypływy, bo my na kilku plażach na Mahe byliśmy nie raz zaskoczeni, że plaży prawie nie ma.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie zawsze mamy możliwość przybyć właśnie w takim czasie, kiedy są małe pływy.
Mam tu na myśli szczególnie plaże: Anse Royale Beach, Anse Soleil beach i Petite Anse
Poniżej podaję plaże, które zwiedziliśmy:
Południe Mahe
Anse Royale Beach – wąska przy przypływie, ale bardzo ładna, poniższe zdjęcie było zrobione z tej plaży, można pływać.

Anse Forbans Beach – piękna plaża, świetna do pływania, na poniższym zdjęciu

Police Bay – piękna plaża, spore fale, kąpiele ryzykowne
Petite Police Beach – ładna plaża, spore fale, kąpiele ryzykowne
Anse Intendance – Piękna, szeroka plaża położona na południowym zachodzie Mahe (zdjęcie poniżej).
Warto tu podziwiać zachody słońca, które zwykle są bardzo piękne.
Odradzam tą plażę do pływania, bo są duże fale i silne prądy morskie.

Anse Takamaka Beach – całkiem ładna plaża
Baie Lazare Public Beach – duża plaża, jak na niej byliśmy było sporo glonów, ale małe fale
Petite Anse – bardzo ładna plaża, jednak przy przypływie bardzo wąska, na zdjęciu poniżej.
Aby się do niej dostać trzeba się zarejestrować przy wejściu do hotelu Four Seasons i przejść spory kawałek przez jego teren.

Anse Soleil beach – bardzo ładna plaża, jednak przy przypływie wąska
Anse Louis – piękna duża plaża, na 2 zdjęciach poniżej


Północ Mahe
Grand Anse Beach – ładna duża plaża, kąpiele ryzykowne, na zdjęciu poniżej

Port Launay Beach – plaża świetna na pływanie i snurkowanie, jest rafa, nie ma fal, na poniższym zdjęciu

Beau Vallon Beach – duża i ładna plaża z widokami, a obok niej są dostępne knajpki, sklepy, zdjęcie poniżej

Sunset Beach – ładna plaża, jednak spory kawałek trzeba przejść od Beau Vallon Beach, zdjęcie poniżej

Carana Public Beach – mała i urocza plaża na północy, na poniższym zdjęciu

Poznawanie Praslin
Na Praslin wypożyczyliśmy samochód przez Palm Beach Hotel. Odbieraliśmy i zdawaliśmy go w Cat Cocos Jetty. Za 4 dni Hyundai I10 Grand z automatyczną skrzynią biegów zapłaciliśmy 180 euro.
Większość formalności związanych z wypożyczeniem auta załatwił za nas hotel, a wypożyczalnia nazywała się Kato Cars i mogę jak najbardziej ją polecić.
Na Praslin jeżdżą autobusy, więc jeśli chcecie zaoszczędzić, możecie skorzystać z lokalnej komunikacji.
Z naszego doświadczenia wynika, że ruch samochodowy jest mniejszy na Praslin, więc jeśli chcecie być niezależni, warto rozważyć opcję wypożyczenia auta.

Atrakcje na Praslin
Fond Ferdinand
Wejście do rezerwatu możliwe jest tylko z przewodnikiem w wyznaczonych godzinach: 9.00 i 11.00 rano. Oprócz wstępu 150 rupii seszelskich od osoby, płaciliśmy za przewodnika (cena w zależności od wielkości grupy). Zdecydowanie warto tu się wybrać, bo dostajemy wiele informacji o największym kokosie świata Coco de mer, roślinności Seszeli i nie tylko. Nasz przewodnik bardzo ciekawie i zabawnie opowiadał. Podczas wycieczki wchodzi się na wyjątkowy punkt widokowy (zdjęcie powyżej z tego punktu), skąd widać południowy wschód Praslin razem ze sztucznie utworzoną wyspą Eve. Koniecznie trzeba się zaopatrzyć w wodę oraz warto mieć spray przeciw komarom.

Vallée de Mai
Podobnie jak w Fond Ferdinand jest tu rezerwat przyrody, ale wejście jest droższe do Vallée de Mai.
Tylko tu podjechaliśmy się rozejrzeć i zrezygnowaliśmy. Były kolejki i nawet był problem wejść do sklepiku.

Rejs na Curieuse Island
Zdecydowanie warto tu się wybrać. Wyspa jest piękna, a jej mieszkańcami są żółwie olbrzymie, które żyją tu na wolności. Jest ich bardzo dużo, a dodatkowo są też ich małe, które można pogłaskać.
Po tym jak nacieszyliśmy się widokiem żółwi, poszliśmy szlakiem w kierunku Doctors House (czas minimum 30 minut, warto mieć wygodne buty), gdzie jest piękna plaża Anse St Jose. Na trasie był punkt widokowy i przechodziliśmy licznymi kładkami przez las namorzynowy, gdzie mijaliśmy mnóstwo dużych krabów.
Po przyjściu na Anse St Jose był czas na odpoczynek i kąpiele morskie. Koniecznie zabierzcie ze sobą wodę do picia, ewentualnie przekąski do jedzenia.
Transport na Curieuse Island zarezerwowaliśmy na plaży Cote D’Or Beach u Francuzki. Umówiliśmy się na konkretny dzień i godzinę skąd zabrano nas małą łódką- tak zwaną taxi boat na Curieuse Island.
Płynęliśmy tylko my dwoje z kapitanem około 10 minut. Ustaliliśmy o której godzinie po nas wrócą. Z powrotem po drodze odbieraliśmy jeszcze 1 parę z małej wysepki St. Pierre, dzięki czemu była okazja obejrzeć ją z bliska.
Ile zapłaciliśmy: transport 40 euro osoba + 150 scr za wstęp na wyspę, która jest rezerwatem przyrody i sanktuarium żółwi. Jeśli chcecie zjeść lunch na wyspie, wówczas musicie zapłacić co najmniej 20 euro więcej.
Według mnie Curieuse Island to obowiązkowy punkt programu przy pobycie na Praslin.

Plaże na Praslin

Anse Lazio- na zdjęciu powyżej i o zachodzie słońca poniżej, według mnie najpiękniejsza plaża na Praslin, tylko najlepiej być tam w tygodniu, bo w weekend jest sporo lokalsów, polecam na zachód słońca

Anse Georgette – zdjęcie poniżej, jedna z najpiękniejszych plaż, wymagana rezerwacja telefoniczna (+2484281281), bo znajduje się przy 5* hotelu i trzeba do niej przejść spory kawałek przez teren hotelu.
Nam rezerwacje zrobił pracownik naszego hotelu. Pływanie na tej plaży może być ryzykowne.

Anse Boudin – świetna plaża do pływania i z widokiem na Curieuse Island

Anse Possession – poniżej na zdjęciu, plaża przy hotelu Raffles, z widokiem na Curieuse Island, dobra na pływanie i wschód słońca

Cote D’Or Beach – duża i długa plaża, dobra na pływanie, jednak jest tu trochę ludzi, stąd odpływają taxi boat na Curieuse Island
Anse Marie Louise – blisko Fond Ferdinand, jak na niej byliśmy było sporo glonów (luty)
Zwiedzanie La Digue
Na La Digue odpoczęliśmy od jazdy samochodem, ponieważ na tej wyspie są dostępne jako środek lokomocji tylko rowery, kilka taksówek i ewentualnie meleksy.
La Digue to mała wyspa i najprzyjemniej zwiedza się ją rowerem. W większości hoteli czy kwater prywatnych można wypożyczyć dwa kółka.
My wynajęliśmy rowery w naszym hotelu za 100 scr (30 zł) dziennie za jeden.


Atrakcje na La Digue

Anse Source d’Argent
Anse Source d’Argent – najbardziej fotografowana plaża na świecie! Koniecznie trzeba na niej być. Byliśmy tu na 1 bilecie kilka razy, wystarczyło tu przybyć przed zamknięciem (dostaliśmy opaski, które ważne były jeszcze następnego dnia). Zdjęcia powyżej.
Najpierw podziwialiśmy tu zachód słońca. Następnie byliśmy rano na wschód słońca, przed południem na kajaki i znowu na zachód słońca. Warto skorzystać z Crystal Kayak (40 euro) i obejrzeć plażę od strony wody. Robi również ogromne wrażenie.
L’Union Estate Farm – płatne wejście na plażę Anse Source d’Argent (115 SCR- około 35 zł.), ale również farma gdzie rośnie wanilia, kokosy, są punkty widokowe i żółwie olbrzymie. Tutaj też zakupiłam naturalną esencję z wanilii.

Natural Swimming Pool
Przy Anse Cocos beach, naturalne baseny, gdzie można snurkować, nie ma fal, warto mieć buty do wody, bo są kamienie. Na poniższym zdjęciu.

Rejs na Grande Soeur/ Wielka Siostra
Zależało nam by wybrać się na rejs ze snorkelingiem z La Digue. Nasza gospodyni poleciła nam prywatny rejs z jej znajomym.
Była to 3 h wycieczka, gdzie był przystanek na snurkowanie przy Grande Soeur. Podczas snorkelingu mieliśmy okazje pływać z ogromną ilością kolorowych ryb, a niektóre były bardzo duże i można było ich dotknąć.
Był to jeden z piękniejszych rejsów w jakich uczestniczyliśmy, mimo, że fale były spore i dla mnie osoby z chorobą morską było to bardzo trudne doświadczenie.
W tym czasie kiedy pływaliśmy przy Grande Soeur, trwała ewakuacja jachtu, który się rozbił u jej brzegów. Na poniższym zdjęciu Wielka Siostra i przewrócony statek.
Podczas Wycieczki opłynęliśmy również niemal całkowicie La Digue i mieliśmy okazje zobaczyć jej najpiękniejsze plaże od strony oceanu.
Na łodzi byliśmy tylko my dwoje, kapitan oraz jego pomocnik i za 3h rejs z napojami bezalkoholowymi zapłaciliśmy 55 euro za osobę.
Serdecznie polecam taką wycieczkę. Jeśli będziecie nocować w Villa Source d’Argent, właścicielka na pewno pomoże Wam w zorganizowaniu takiego rejsu.

Plaże na La Digue

Południe La Digue
Wspomniana wyżej Anse Source d’Argent to „must see’’ wyspy i wizytówka Seszeli – plaża jest duża i robi ogromne wrażenie zarówno od strony lądu jaki i od strony wody. Dobrze być tu rano, na wschód słońca, zaraz po otwarciu i tuż przed zamknięciem na zachód słońca, wtedy jest najmniej ludzi.
Grand Anse Beach- do tej plaży dojechaliśmy rowerami i tam je zaparkowaliśmy, stąd jest szlak pieszy na kolejne piękne plaże Petite Anse Beach oraz Anse Cocos beach. Koniecznie miejcie wygodne buty i wodę, bo trasa na te plaże jest trochę wymagająca.
Na poniższym zdjęciu Grand Anse Beach

Petite Anse Beach – piękna plaża,15 minut piechotą z grand anse, uwaga na pływanie
Anse Cocos beach – piękna plaża, 30 min z grand anse piechotą, obok naturalne baseny gdzie można śmiało pływać i snurkować – tam kąpiel jest bezpieczna
Północ La Digue
Anse Severe – na północy, na pływanie, lepiej mieć buty do wody, bo są kamienie i koralowce. Na poniższym zdjęciu.

Anse Reunion – plaża z pięknym widokiem, gdzie widać wyspę Praslin, dobra na zachód słońca
Anse Patates – bardzo ładna plaża na północy, na poniższym zdjęciu


Gdzie jeść na Seszelach?
Na Seszelach najtaniej zjemy w tak zwanych ,,Take away’’. Są to bary, gdzie zamawia się jedzenie na wynos. Z naszego doświadczenia wynika, że najlepiej jest kupować cury z rybą (świeże i smaczne) lub owoce morza, a jeśli zależy nam by zjeść kurczaka, warto zapytać czy jest z kośćmi i skórą. Curry z ryżem w take away kosztowało zazwyczaj 65-85 scr. Seszelczycy są mistrzami w przygotowywaniu ryb, więc warto się otworzyć na ich kuchnię.
Cena świeżego kokosa zwykle wynosiła 50-75 scr, soki 100 scr (koktajle z owoców) .
Ceny w restauracjach, zwłaszcza hoteli 4-5* bywają bardzo wysokie, więc zanim cokolwiek zamówicie na Seszelach, poproście o menu. My do takich lokali nie chodziliśmy.
Jedzenie na Mahe
Na Mahe najsmaczniej i najprzyjemniej jedliśmy w Perry’s Grillz (byliśmy tam 2 razy). Perry i jego żona byli bardzo serdeczni i gościnni. Dodatkowo jest tam bardzo piękny widok na góry. Aby tam dotrzeć najlepiej jest pojechać autem.
Za danie z ryżem płaciliśmy zwykle około 150 scr, za sałatkę 100 scr, a za świeżego i schłodzonego kokosa 50 scr. Zdjęcie powyżej i poniżej.
Bardzo smacznie jedliśmy u Julie i Barrego właścicieli Julie’s Holiday Home. Wystarczyło zamówić kolację dzień wcześniej. Posiłek składał się ze smacznych ryb , gotowanego breadfruita, ryżu oraz surówki i kosztował 250 scr za osobę.
W Beau Vallon bardzo smacznie i tanio zjedliśmy krewetki w pikantnym sosie w Habebee (lokalizacja google jak zawsze).
Dobre drinki i jedzenie z widokiem podawali w Beach Shak Seychelles przy plaży.
Smaczną pizzę zjedliśmy w Baobab Pizzeria przy Beau Vallon beach.

Jedzenie na Praslin
Bardzo dobry take away był blisko plaży Cote D’Or – MA S TAKE AWAY. Jedliśmy tam kilka razy i zawsze było smacznie i tanio.
2 razy jedliśmy przy plaży w naszym Palm Beach Hotel. 3 daniowa kolacja (menu na dany dzień) kosztowała 350 scr na osobę. Było pysznie i z klimatem (zdjęcie głównego dania poniżej).
Za drinki trzeba było już dużo zapłacić. Pina colada kosztowała 185 scr, jednak była wyśmienita.

Jedzenie na La Digue
Na La Digue jedliśmy w dwóch take awayach i bardzo polecamy: Rey & Josh Cafe Takeaway oraz Zerof take away.
Na soki i kokosa przy plaży z widokiem polecam Karim’s Fruit Bar. Pysznie i klimatycznie oraz w rozsądnej cenie. Zdjęcie poniżej.
Po słodkości, lody i samosy warto zajrzeć do Bakery restaurant – smacznie i w korzystnej cenie.

Podsumowanie kosztów 14 dniowego pobytu na Seszelach
Noclegi/ 14 nocy – 2719 zł. osoba
Loty – 3519 zł. osoba
Wypożyczenie samochodów – 894 zł.
Promy – 184 zł osoba
2 rejsy – 482 zł. osoba
Razem – 7798 zł osoba
Na jedzenie, napoje, wodę (kupowaliśmy 5-6 l butelki), testy pcr (wówczas wymagane), 2 karty sim, pozwolenie na wjazd, transfery lotniskowe, rowery, paliwo, alkohol, wstępy do wymienionych wyżej atrakcji, ubezpieczenie podróżne, pamiątki (2 koszulki pamiątkowe, magnesy, przyprawy, dżemy egzotyczne, herbaty, rum, kolczyki srebrne coco de mer) – 4702 zł. osoba.
Razem wszystkie koszty wyjazdu – 12 500 zł osoba
Na Seszelach łatwo jest oczywiście wydać dużo więcej za noclegi czy jedzenie, nocując i żywiąc się w hotelach od 3* w górę. Gdyby nie wypożyczać samochodu, a jeździć autobusami byłoby jednak taniej. Mniej byśmy wydali, gdyby zamiast lotu powrotnego z Pralin na Mahe, popłynąć katamaranem.
My jesteśmy bardzo zadowoleni z wyjazdu i były to dla nas beztroskie i egzotyczne wakacje.



Bardzo praktyczny poradnik :-). Wybieramy się z mężem w sierpniu i mam pytanko w związku z tym. Czy szczepili się Państwo jakimiś dodatkowymi szczepionkami lub uzupełniali szczepienia z dzieciństwa?
Dziękuję za komentarz. Warto się skonsultować z lekarzem od chorób tropikalnych. My już wcześniej, przed pierwszą rodzinną podróżą na Mauritius wykonaliśmy szczepienia na WZW typu B.
Trzymam za Państwa kciuki . 🙂