Gruzja- co zobaczyć i jak zorganizować podróż?

Gruzja- co zobaczyć i jak zorganizować podróż?

Do Gruzji udaliśmy się na początku kwietnia 2023 na Święta Wielkanocne. W Polsce panowała jeszcze zimowa aura, a nam zależało by zmienić klimat na cieplejszy i zobaczyć wiosnę.

I to był strzał w dziesiątkę!

Gruzja zachwyciła nas pięknymi widokami, gościnnymi mieszkańcami i pyszną kuchnią.

Może temperatury nie były wysokie (8-22 stopni), ale w Gruzji było czuć i widać wiosnę.

Mimo, że na szczytach górskich było widać jeszcze śnieg, było bardzo zielono i kwitły już brzoskwinie, bzy, magnolie, wisterie i wiele więcej wiosennych kwiatów.

Aby uniknąć niskich temperatur ominęliśmy celowo pobyt w górach, ale przez niemalże całą podróż towarzyszyły nam górskie widoki.

Pierwszą noc spędziliśmy w dawnej stolicy Gruzji Mcchecie, następną w okolicach Telawi w regionie Kachetia, 2 kolejne noclegi mieliśmy w Tbilisi i ostatnią w Kutaisi.

Jeśli macie więcej czasu na podróż warto dodać przynajmniej po 1 dniu pobytu do każdego z tych miejsc, a w szczególności do Telawi i Tbilisi.

Gdybym miała więcej dni pojechałabym również na morze.

Jak zorganizować podróż?

Atrakcyjny plan podróży na 5 lub więcej dni do realizacji o każdej porze roku!

Mccheta

Kachetia

Tbilisi

Kutaisi

Podsumowanie kosztów 5 dniowego wyjazdu dla trzech osób dorosłych

Jak zorganizować podróż?

Bilety na samolot z Warszawy do Kutaisi kupiliśmy przez Wizz Air. Do Tbilisi lata LOT, jednak bilety były znacznie droższe. Za lot tylko z bagażem podręcznym bez zniżki WDC płaciliśmy 568.

Oczywiście można też trafić na promocję i zapłacić mniej, jednak zależało nam na tym terminie (ferie świąteczne) i lecieliśmy we troje, więc nie zwlekaliśmy z rezerwacją.

W Gruzji noclegi są wciąż tańsze niż w Europie. W korzystnej cenie zarezerwowałam pokoje dla 3 osób dorosłych z obfitymi śniadaniami.

Na cały pobyt 5 dni zarezerwowaliśmy samochód, który odbieraliśmy i zdawaliśmy na lotnisku w Kutaisi. Wybraliśmy auto z napędem na 4 koła, bo drogi w Gruzji są słabej jakości. I to była bardzo dobra decyzja.

Pamiętajcie również, by wykupić dodatkowe ubezpieczenie,  które znosi udział własny w szkodzie. Auto rezerwowaliśmy przez Discover Cars– całkowita cena za Toyotę RAV4 to 1365 zł. Wypożyczalnia to Surprice i mogę ją spokojnie polecić. Auto miało 10 lat, ale dobrze się spisało.

Ceny za paliwo w Gruzji są znacznie niższe niż w Polsce – to jest: 4-4,5 zł za 1 litr  benzyny.

My zrobiliśmy około 800 km i wydaliśmy niecałe 400 zł na paliwo.

Po wylądowaniu dobrze jest od razu wymienić walutę. Najlepsza cena za lari (GEL) na lotnisku w Kutaisi była jeszcze na hali odbioru bagażu, tam gdzie stała największa kolejka.

Warto również zakupić od razu na lotnisku karty sim z bezprzewodowym internetem.

Atrakcyjny plan podróży na 5 lub więcej dni do realizacji o każdej porze roku!

Dzień Pierwszy

Po wylądowaniu na lotnisku w Kutaisi, wymianie waluty i zakupie kart sim, odebraliśmy auto z wypożyczalni. Następnie pojechaliśmy do naszego pierwszego noclegu w Mcchecie.

Wskazówka: jeśli macie więcej dni na podróż niż my i lecicie również do Kutaisi, warto rozważyć pierwszy nocleg właśnie w Kutaisi, bo podróż do Mcchety była trochę męcząca i zajęła nam około 5 godzin (był objazd).

Mccheta

Nocleg zarezerwowałam przez booking.com w Hotelu Magdalena.

Za 3 osobowy pokój ze śniadaniem, z prywatnym parkingiem i z lokalizacją prawie przy katedrze zapłaciliśmy 213 zł. Właścicielka była bardzo gościnna i pomocna.

Przygotowała nam również wyśmienite śniadanie (wiele produktów własnej roboty lub lokalnej, poniżej zdjęcie). Polecam to miejsce i gospodynię!

Na zdjęciu powyżej hotel i wypożyczony samochód.

Po zameldowaniu się w hotelu, poszliśmy na kolację do Restauracji KERA, która mieści się nad rzeką. Zamówiliśmy chaczapuri, pieczone ziemniaki z wieprzowiną i duszoną wołowinę.

Wszystko było wyśmienite.

Warto również spróbować lokalnego białego wina, które było bardzo smaczne i w korzystnej cenie.

Za dania, napoje i wino dla 3 osób zapłaciliśmy 122 GEL (189 zł).

Po kolacji przeszliśmy się po historycznym centrum Mcchety.

Dzień drugi

Po śniadaniu poszliśmy zobaczyć Katedrę Sweti Cchoweli (zdjęcie powyżej – otoczenia świątyni) . Warto wiedzieć, że podczas mszy nie można zwiedzać kościoła w środku. Pop pozwolił nam wejść tylko na 2 minuty i obejrzeć wnętrze.

Wstęp był bezpłatny.

Katedra Sweti Cchoweli to jedna z najważniejszych świątyń w Gruzji. Pochodzi ze średniowiecza. Wraz z innymi zabytkami miasta Mcchety jest wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Katedra stanowiła w ciągu wielu stuleci miejsce koronacji i pochówku władców Gruzji oraz siedzibę najwyższych władz Gruzińskiego Prawosławnego Kościoła Apostolskiego. Obecnie jest siedzibą arcybiskupa Mcchety i Tbilisi.

Po wymeldowaniu z hotelu pojechaliśmy zwiedzić Monastyr Dżwari. Pochodzi on z VI w. i  jest położony na wysokim wzniesieniu, z którego rozpościera się  cudowny widok na miasto Mcchetę i dwie rzeki, Kurę oraz Aragwi. Jest on również wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i obowiązkowo trzeba go zobaczyć będąc w Tbilisi czy okolicy. Wstęp był bezpłatny.

Tego samego dnia pojechaliśmy Gruzińską Droga Wojenną zobaczyć twierdzę Ananuri, leżącą nad rzeką Aragwi. Forteca pochodzi z przełomu XVI i XVII wieku. Wstęp był bezpłatny. Zdjęcie poniżej.

Jeśli macie min. 1-2 dni więcej warto pojechać Gruzińską Drogą Wojenną dalej na północ do Stepancmindy, która jest położona u stóp lodowca  na wysokości 1750 m n.p.m.

Przy korzystnej pogodzie widać stąd Kazbek – jeden z najwyższych szczytów Kaukazu na granicy Gruzji z Rosją o wysokości 5054 m n.p.m.

Na początku kwietnia panowały tam jeszcze niskie temperatury i bardzo zmienna pogoda, więc woleliśmy pojechać na wschód do Kachetii.

Kachetia

Kachetia to najbardziej znany winiarski region Gruzji- lata są tu na tyle upalne, że dojrzewa każdy gatunek winogron. Wykopaliska archeologiczne dowodzą, że winorośl uprawiano tu już w VI tysiącleciu p.n.e., czyli wcześniej niż w jakimkolwiek innym miejscu na świecie.  

Tego samego jeszcze dnia ruszyliśmy w kierunku Doliny Alazani, która z jednej strony ograniczają wzgórza pasma Gombori, a z drugiej – stoki Wielkiego Kaukazu.

Dolina to gruzińskie centrum uprawy winorośli, ale można tu także znaleźć bardzo ciekawe zamki i monastyry.

Naszym pierwszym przystankiem była Restauracja Chveni Sopheli. Zamówiliśmy tam chaczapuri imeruli, chinkali, sałatkę gruzińską, oraz wieprzowinę w sosie oraz wino i napoje.

Wszystkie dania były smaczne, do tego bardzo pozytywnie zaskoczyły nas ceny. Właściciel jest bardzo otwarty i gościnny, więc myślę, że warto tam zajrzeć będąc w okolicy.

Po posiłku pojechaliśmy do Gremi, gdzie na wzgórzu stoi klasztor i zamek, z którego roztaczają się przepiękne widoki na dolinę i Wielki Kaukaz. Parking i monastyr są bezpłatne, a wejście do muzeum kosztowało  10 GEL, jednak według mnie warto je wydać, bo to stąd zrobiłam to zdjęcie poniżej

Telawi

Z Gremi pojechaliśmy do Telawi, gdzie od razu udaliśmy się do Batonistsikhe – pięknej i zabytkowej twierdzy w samym sercu miasta. Na jej terenie mieści się pałac Króla Erekle II oraz muzeum, gdzie wstęp jest płatny. Mieliśmy mało czasu, więc skupiliśmy się na cudownych widokach jakie się roztaczają z murów obronnych twierdzy na miasto oraz Wielki Kaukaz. Zdjęcie poniżej.

Po zwiedzaniu Telawi w końcu pojechaliśmy zameldować się w naszym hotelu –

Hotel & Wine Cellar ARGE. Dostaliśmy przestronny pokój z widokiem na góry- zdjęcie poniżej.

Za nocleg ze śniadaniem dla 3 osób zapłaciliśmy 389 zł. Był to nasz najdroższy hotel w Gruzji, ale za razem najlepszy i zdecydowanie go polecam jak również wyżywienie.  

Rezerwować ten hotel możecie przez booking.com lub bezpośrednio.

Na zdjęciu poniżej otoczenie hotelu i jeszcze kwitnące brzoskwinie.

Na kolację udaliśmy się do hotelowej restauracji (zdjęcia poniżej). Zamówiliśmy zupę charczo, lobiani, chaczapuri imeruli, bakłażany nadziewane pastą z orzechów włoskich, a na deser czurczchela-  czyli słodki sopel z zagęszczonego soku winogronowego, mąki i orzechów włoskich (to najbardziej znane gruzińskie słodycze).

Wszystko nam smakowało, a ceny jak na hotel były bardzo przystępne. Za kolację z napojami i winem dla 3 osób zapłaciliśmy 172 zł.

Dania były tak duże, że nie byliśmy w stanie wszystkiego zjeść i zapakowano nam na wynos.

Dzień trzeci

Po śniadaniu i wymeldowaniu z hotelu pojechaliśmy na degustację gruzińskiego wina do Mosmieri Kakheti Wine Centre.

Moim zdaniem punktem obowiązkowym podczas pobytu w Gruzji jest wizyta w winnicy, ponieważ Kachetia to najstarszy region winiarski na świecie.🍇

Co ciekawe wino gruzińskie 🍷wpisane jest na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.

Degustacja w Mosmieri Kakheti Wine Centre jest płatna od 20 GEL (3 rodzaje win) do 35/40 GEL (5 rodzajów win/ lub więcej) za osobę, cena zależy od tego ile win próbujemy.

W tej cenie zawarta jest krótka wycieczka po winnicy z przewodnikiem, który opowiada jak produkuje się tam wino. W Mosmieri Kakheti Wine Centre na miejscu jest również hotel i restauracja.

Do degustacji zamówiliśmy dodatkowo deskę gruzińskich serów, gruziński chleb i adżapsandali czyli gruzińskie leczo.

Zdecydowanie polecam Mosmieri Kakheti Wine Centre nie tylko ze względu na wysoką jakość obsługi, jedzenia oraz win. Dodatkowym atutem tego miejsca są piękne widoki na winnicę i góry.

Byliśmy tam w niskim sezonie i nie trzeba było czekać, jednak dla pewności myślę, że lepiej jest zarezerwować degustację z wyprzedzeniem.

Katedra Alawerdi i klasztor Ikalto

Po degustacji w winnicy pojechaliśmy zobaczyć Katedrę Alawerdi. Jest ona otoczona dużym murem obronnym, leży wśród winnic i na tle gór Kaukazu.

Pochodzi z XI wieku i jest drugą najwyższą katedrą w Gruzji. W pogodny dzień na jej tle możecie dostrzec ośnieżone szczyty Kaukazu.

Według mnie zdecydowanie trzeba tam przyjechać będąc w Kachetii

Parking i wstęp jest tam bezpłatny. Zdjęcia katedry poniżej.

Po wizycie w Alawerdi pojechaliśmy zobaczyć monastyr Ikalto– kolejny pięknie położony obiekt w tych stronach. Po drodze mogliśmy podziwiać sielskie krajobrazy, gdzie na soczystej trawie pasły się zwierzęta.

Kompleks Ikalto został założony w VI w. przez św. Zenona jednego z Trzynastu Ojców Syryjskich , misjonarzy działających w Gruzji. W XII w. urządzono tu również akademię.

Podobno nauki pobierał tu sam Szota Rustaweli, najważniejszy poeta w Gruzji (chyba w każdym mieście jest ulica jego imienia).

Tbilisi

Po odwiedzinach Ikalto pojechaliśmy w kierunku Tbilisi.

Naszym kolejnym punktem tego dnia był pomnik Chronicle of Georgia z widokiem na stolicę Gruzji. Po drodze mogliśmy podziwiać widoki na jezioro nazwane Tbilisi Sea.

Myślę, że warto odwiedzić to miejsce po drodze, lub jeśli mamy min. 3 noce w stolicy, bo jest ono trochę oddalone od centrum.

Późnym popołudniem dojechaliśmy do naszego noclegu w TbilisiFour Brothers Hotel.

Kiedy już zaparkowaliśmy auto, to przez 2 dni nie ruszaliśmy się samochodem, bo obiekt jest położony blisko centrum miasta.

Za 2 noce dla 3 osób z obfitymi śniadaniami i z balkonem z widokiem na miasto zapłaciliśmy 446 zł. Byliśmy bardzo zadowoleni z noclegu, więc polecam ten obiekt!

Rezerwować ten hotel możecie przez booking.com lub bezpośrednio.

Tego dnia wieczorem ruszyliśmy jeszcze na kolację do Khinkali Pub, które mieści się w samym centrum Tbilisi. Próbowaliśmy chinkali w różnych smakach i wszystkie były wyśmienite.

Zauważyliśmy, że miejsce jest popularne, więc na  posiłek musieliśmy trochę poczekać, ale było warto. Khinkali Pub ma korzystne ceny i jest czynny do późnej nocy.

W sumie jedliśmy tam 2 razy kolacje. Zdecydowanie polecam  Khinkali Pub!

Dzień czwarty

Cerkiew Metechi

Po śniadaniu poszliśmy piechotą najpierw do cerkwi Metechi. Świątynia jest położona na wzgórzu nad rzeką i mostem o tej samej nazwie. Z tarasu, na którym stoi budowla roztacza się piękny widok na starówkę na drugim brzegu.  

Tuż obok stoi pomnik dostojnego jeźdźca na koniu- króla Wachtanga Gorgasalego. Następnie na skraju parku Rike tuż przy placu Europy weszliśmy do kolejki linowej, która zawiozła nas  na wzgórze, na którym stoi pochodząca z IV w. twierdza Narikala.

Z wagonika rozciągają się piękne widoki na miasto. Atrakcja kosztuje tylko 2,5 GEL za osobę (i 2 GEL za kartę, gdzie nabija się bilety).

Twierdza Narikala

Po wyjściu z kolejki skręciliśmy w prawo, w kierunku twierdzy Narikala. Przeszliśmy obok kościoła na mury obronne, skąd mogliśmy podziwiać panoramę miasta.

Pomnik Matki Gruzji

Następnie wróciliśmy się w kierunku górnej stacji kolejki linowej i przeszliśmy dalej kamiennym traktem do pomnika Matki Gruzji.

Dzielnica Betlemi

Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy na dół schodami w kierunku dzielnicy Betlemi. Po drodze minęliśmy Upper Betlemi Church z pięknym widokiem na miasto. Następnie kontynuowaliśmy schodzenie w dół po schodach aż do ulicy Lado Asatiani, skąd skręciliśmy w prawo w ulicę Betlemi. Naszym celem była urocza kawiarnia ze wspaniałym widokiem 144 Stairs Cafe.

Jak jej nazwa wskazuje, prowadzą do niej 144 schody.

Jednak wyjątkowe widoki i świetne smaki wynagradzają cały wysiłek. Bardzo polecam to miejsce!

Stare Miasto i wodospad

Z kawiarni poszliśmy dalej w kierunku starego miasta i Waterfall square, skąd widać okazałe łaźnie Orbeliani oraz kanion rzeczny (widoczne na poniższym zdjęciu).

Stamtąd przeszliśmy na dół schodami, przez Most Miłości w kierunku Leghvtakhevi Waterfall.

Pod wodospad nie można było podejść od tej strony, jednak jeżeli macie więcej czasu w Tbilisi, można przejść przez ogród botaniczny, by do niego dotrzeć.

Katedra Sioni i Most Pokoju

Następnie poszliśmy do Katedry Sioni – jednej z najważniejszych świątyń w Gruzji (na zdjęciu poniżej katedra i palemki, bo była niedziela palmowa)w Tbilisi i do Mostu Pokoju, by się nim przespacerować.

Stamtąd  przeszliśmy się uroczą uliczką do Wieży zegarowej (The Clock Tower), a następnie w kierunku placu Tawisuplebis Moedani. Od tego miejsca zaczyna się najbardziej reprezentacyjna ulica Tbilisi – imienia Szota Rustawelego, gdzie mieszczą się ambasady, muzea, parlament, opera,  drogie hotele, butiki i restauracje. Warto przejść całą ulicę i poczuć energię stolicy. Ponieważ zgłodnieliśmy, zjedliśmy tu lunch w Salobie Bia. Bardzo smakowały nam napoje, kubdari i zupa, natomiast gotowaną wołowinę z kolendrą odradzam.

Wzgórze Mtatsminda

Po obiedzie poszliśmy przez Stare Tbilisi do kolejki (Tbilisi Funicular), by wjechać na wzgórze Mtatsminda. Cena atrakcji to 10 GEL za osobę w jedną stronę + karta do nabicia biletów 2 GEL. Można tu wjechać również samochodem lub taksówką i pewnie wychodzi to taniej. My jednak chcieliśmy skorzystać z tej atrakcji.

Według mnie ze wzgórza Mtatsminda są najpiękniejsze widoki na Tbilisi i góry.

Na miejscu jest restauracja, wesołe miasteczko, park i punkty widokowe.

Warto tu przyjść na zachód słońca. Poniższe zdjęcia zrobiłam właśnie ze wzgórza Mtatsminda.

Po zachodzie słońca poszliśmy na kolację do wspomnianego już Khinkali Pub. Tym razem zamówiliśmy  chaczapuri adżaruli i było bardzo smaczne.

Po kolacji wróciliśmy do hotelu. Całość trasy zwiedzania tego dnia to około 18 km.

Jeśli macie więcej niż 2 noce w Tbilisi warto rozłożyć to sobie na 2 dni.

Dzień piąty

Po wymeldowaniu z hotelu pojechaliśmy w kierunku Kutaisi, gdzie mieliśmy ostatni nocleg w Gruzji.

Naszym pierwszym przystankiem był Klasztor w Gelati.

Położenie monastyru jest wyjątkowo piękne, jednak my trafiliśmy na deszcz i nie zrobiłam tam żadnego zdjęcia. Sama budowla pochodzi ze średniowiecza (budowę ukończono w 11O6 roku) i jest również bardzo ładna. Ściany zdobią piękne freski. W środku i na zewnątrz trwały prace rekonstrukcyjne, więc nie dało się zobaczyć wszystkiego w pełnej okazałości.

Jednak będąc przejazdem lub w Kutaisi warto tam pojechać, bo widoki wkoło powalają.

Klasztor w Gelati to również jedna z bardziej istotnych świątyń w Gruzji.

Katedra wpisana jest na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Opłaty za wstęp jeszcze nie ma, a za parking płaciliśmy 1GEL.

Po drodze w miejscowości Motsameta jedliśmy obiad. Nie mogę Wam polecić tego miejsca, bo cena posiłków była nieadekwatna do jakości, mimo, że lokal miał bardzo wysokie oceny (Motsameta Restaurant).

Kutaisi

Następnym przystankiem był już nasz Hotel Ticiani 13 w Kutaisi. Za 3 osobowy pokój ze śniadaniem zapłaciliśmy 192 zł (124 GEL). Obiekt jest położony w cichym miejscu, blisko centrum.

Hotel ma bardzo miłą i pomocną obsługę oraz smaczne śniadania. Więc mogę go Wam jak najbardziej polecić. Rezerwowaliśmy przez booking.com.

Po zameldowaniu się poszliśmy na spacer do Katedry Bagrati. Aby do niej dotrzeć trzeba było przejść przez centrum miasta, na drugą stronę rzeki, a na końcu mocno pod górę.

Katedrę Bagrati koniecznie trzeba odwiedzić będąc w Kutaisi. Była ona wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO i została z niej skreślona.

Na ostatnim zdjęciu widać dobudowany do niej metalowo szklany element (po lewej stronie), który nie ma nic wspólnego z epoką, w której została zbudowana (XI w.). Katedra jest położona na wzgórzu, więc z jego szczytu roztaczają się wspaniałe widoki na miasto i góry. My byliśmy w okolicy zachodu słońca i to według mnie najlepszy moment na odwiedziny oraz zdjęcia.

Nie ma opłaty za wejście.

W powrotnej drodze do hotelu zahaczyliśmy o Bikentia’s Kebabery. Jest to już legendarne miejsce, bo podobno działa nieustannie od 67 lat (2023).

Restauracja cieszy się dużą popularnością zarówno wśród lokalnych mieszkańców jak i turystów.

Zjecie tu pyszny i tani kebab na talerzu w sosie, posypany zieleniną i podany z pajdą chleba (10 GEL całość). Obsługa i atmosfera tego miejsca jest wyjątkowa, jakby z innej epoki.

Bikentia’s Kebabery to obowiązkowy punkt każdej wizyty w Kutaisi.

Dzień szósty

Następnego dnia rano po śniadaniu wymeldowaliśmy się z hotelu i pojechaliśmy najpierw zatankować auto do pełna, a następnie na lotnisko w Kutaisi, gdzie umówiliśmy się z wypożyczalnią na zdanie auta.

Zadowoleni wsiedliśmy do samolotu z nadzieją, że jeszcze wrócimy do pięknej Gruzji, aby odkrywać kolejne jej cudowne zakątki.

Podsumowanie kosztów 5 dniowego wyjazdu dla trzech osób dorosłych

Loty dla 3 osób + dodatkowy 1 bagaż podręczny z Wizz priority i Wizz Club dla 2 osób (zniżki na 1 rok na bilety i bagaż) – 682,66 osoba

Wynajem auta na 5 dni – 455 zł osoba

5 noclegów ze śniadaniami 413,33 osoba

wyżywienie w knajpach na 5 dni, przekąski, napoje, paliwo, parking, atrakcje, pamiątki i degustacja wina – 749 zł.

Całkowity koszt wyjazdu razem – 2300 zł osoba

Jesteśmy bardzo zadowoleni z podsumowania kosztów naszego wyjazdu do Gruzji. Mimo, że wynajęliśmy  wygodne auto na cały pobyt, mieliśmy komfortowe noclegi ze śniadaniami i stołowaliśmy się na mieście i na nic sobie nie żałowaliśmy wydaliśmy tylko 2300 zł na osobę na 5 dni w Gruzji podczas ferii świątecznych w kwietniu. Oczywiście można wydać dużo mniej, jeśli będziecie jeść na mieście 1 raz dziennie. My najczęściej jedliśmy w knajpach 2 razy na dzień, a czasami więcej.

Podsumowując nocowanie, jedzenie, atrakcje i paliwo w Gruzji kosztują znacznie mniej niż w Polsce czy w Europie.

Bardzo chętnie tu wrócimy nie tylko ze względu na ceny, ale również na fakt, że pogoda jest tu bardziej korzystna niż w Polsce, ludzie są bardzo mili i gościnni, a natura i krajobrazy zachwycające.

Dodatkową zachętą do powrotu jest pyszna kuchnia!

O mnie

Marta - Podróżniczka, fotografka, miłośniczka pysznego jedzenia. Uwielbia planować i realizować wojaże, fotografować piękne miejsca oraz ludzi.

Santorini – co zobaczyć i jak zorganizować podróż?

Co zobaczyć i jak zorganizować podróż?  Witajcie drodzy czytelnicy! Dziś zabiorę was w podróż na jedną z najpiękniejszych wysp na świecie - Santorini. To magiczne miejsce,...

Bazylikata: Przewodnik po ukrytym skarbie włoskiego południa

Cześć Przyjaciele!Dziś zabiorę Was w podróż do magicznego zakątka Włoch, gdzie zapierające dech w piersiach krajobrazy splatają się z bogatą historią i autentyczną kuchnią....

3 dni w Słowenii

Co zobaczyć i jak zorganizować podróż?  Słowenia to mały kraj, gdzie znajdziecie: góry, turkusowe morze, jeziora o krystalicznej wodzie, wodospady, jaskinie i wiele więcej!   Co najlepsze,...

Seszele- wskazówki praktyczne, jak zorganizować podróż?

Seszele to malutki kraj składający się ze 115 wysp pochodzenia wulkanicznego i koralowego, położonych na Oceanie Indyjskim, z których tylko 33 są zamieszkane. Największa z...

Popularne Kategorie

Komentarze